wtorek, 30 czerwca 2026

Wakacje

 Nie pisałam już lata. Chyba wczoraj dotarło do mnie, że ja nic ostatnio nie stworzyłam, tylko bezmyślnie skroluję czyjeś życie i gdzieś tam mija to moje niepostrzeżenie. Kiedy wychodziłam z pracy z Gosią ona uśmiechając się powiedziała dla mnie oczywistą oczywistość, że to życie tak szybko jej płynie, a ubiegły rok szczególnie. Dokładnie- pomyślałam. Wsłuchuję się coraz częściej w moje ciało, co chce mi powiedzieć i słyszę przede wszystkim, że domaga się wyciszenia i odpoczynku, ale nie takiego leżenia do góry brzuchem, tylko aktywnego wypoczynku. Co prawda po dziesięciomiesięcznej przerwie powrót do biegania okazał się dla moich członków bolesny. Nie wiedziałam, że te wszystkie stawy, mięśnie, ścięgna aż tak dadzą mi się we znaki. Pół wieku na horyzoncie zbliża się nieubłaganie. Ostatnio na naszym rodzinnym, głównie babskim spotkaniu, nie licząc mężów i synów mówiłyśmy o naszych marzeniach. A ja palnęłam, że jakby to fajnie było wejść na jeszcze jakiś dwutysięcznik w wieku 50 lat. W sumie każda z nas jest zadowolona i szczęśliwa na swój sposób. Nie licząc potknięć życiowych i wszystkich kłótni z naszymi drugimi połówkami. Siedzę sobie w klimatyzowanym wnętrzu, po comięsięcznej wizycie u kosmetyczki, a za oknem jakieś upały przypominające te trzydzieści lat temu na wakacjach w Chorwacji. Nawet druga połówka zaczął regularnie jeździć na rowerze i zwraca uwagę na to co i ile je- z naciskiem na ile. Ja po tych wszystkich kołoczach urodzinowo- weselnych obiecałam sobie, że nie tknę nic słodkiego przez całe wakacje. Ha obiecanki cacanki, ale czego się nie robi dla zdrowia! A najlepsze w tym wszystkim jest to, że poziom hałasu w mym otoczeniu jest minimalny. Witajcie wakacje!