Chyba polubię samotne wyprawy. Męczy mnie to namawianie, przekonywanie. Nikt mnie nie pogania i rzeczywiście idę we własnym tempie. Znowu wyniki krwi gorsze. Chyba taki mój urok. Jak nie brak żelaza, to białka. Małymi kroczkami do celu. Najwyżej stanę na minutę, wyrównam oddech i dojdę na szczyt.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz