piątek, 23 października 2015
Sorry
Wieczór. D.P. zabiera Malucha na górę do jego pokoju. Mały wyrzuca swoje ciało w takt muzyki z reklamy. Zerka przez moje prawe ramię. Słucham tej samej piosenki over and over again. Mały wyciąga z lodówki pudełko z baklavą. Szału nie ma- mówi D.P. Na drewnianej desce studzi się dopiero co wyjęty z pieca murzynek. O której można będzie jeść?- dopytuje synuś. O 22:16- pada moja odpowiedź. Hello from the other side. To tell You I'm sorry for...Mam swoje sama na sam. Tu teraz. Choć tęsknię za zimą, górami.... Nie wiedzieć czemu wciąż! Do usłyszenia- słyszę. Do zobaczenia- patrzę w oczy. D.P. żywo gestykuluje. Przeciwieństwo. Zaborczy, przytłaczający, głośny, wymagający. I wiem, że mój. I'm sorry for the breaking Your heart...
czwartek, 22 października 2015
środa, 21 października 2015
wtorek, 20 października 2015
Filiżanka
Cały dzień z Maluchem, jeszcze tylko kilka zadań z geometrii i wieczór dla siebie. Na dworze nieprzeniknione ciemności, deszcz siąpi nieprzerwanie. Zimna wilgoć wdziera się pod kolejną warstwę ubrania. Trening trwa ponad godzinę. Biegam, wiszę, podnoszę, rozciągam się...Przy okazji ciekawie zerkam na okienko z napisem kalorie. W pół godziny spaliłam mój ulubiony batonik konstatuję z lubością. Z bieżni schodzę z lekkim uczuciem oszołomienia, zawrotu głowy. Wysiłek fizyczny dobroczynnie wpływa na moje samopoczucie, jest mi lekko i radośnie. Cudowna energia rozlała się po całym ciele. Będzie pani jadła kolację?- pyta mój trener. Herbaty się napiję- uśmiecham się do niego. Opowiada mi o wiewiórkach, które dokarmia w parku nieopodal. Żegna mnie mocnym uściskiem dłoni. Już dawno nie czułam tak miażdżącej siły. Przy nim wydaję się krucha i delikatna, jak filiżanka z cienkiej porcelany.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



