piątek, 8 sierpnia 2014

Biała kapusta z zasmażką

Smak tej kapusty kojarzy mi się z moją mamą i babcią Marysią. Przesiąkły nim, przesiąkłam i ja. Mały wprost ją uwielbia, tak jak i ja. Polska kapuściana. A co! Druga Połówka też ją pokochał i wystarczy mu kawałek mięsa i spora porcja kapusty na obiad. Parę lat temu dziadek Janek poszedł z Małym na spacer. Wrócili z główką kapusty i innymi warzywami prosto z pola...Jeśli się nie mylę, było to przed jego komunią...Teraz jak Maluch coś zbroi mówimy "nie ładnie" i grozimy palcem. Czasem on grozi swoim paluszkiem, kiedy wie, że coś przeskrobał. Potrafi otworzyć szafkę z serwisem do herbaty od babci!
Składniki:
mała główka białej kapusty
 duża cebula
3 łyżki mąki pszennej
Vegeta, sól, pieprz, cukier
olej
Kapustę drobno szatkujemy i gotujemy z Vegetą do miękkości. Cebulę drobno kroimy w kostkę i smażymy na oleju do miękkości. Uważamy, by cebula się zeszkliła, a nie przypaliła. Dodajemy do cebuli mąką chwilę smażymy i chochlę wody z naszej kapusty. Mieszamy naszą zasmażkę i gotujemy dwie minuty.  Miękką kapustę odcedzamy. Dodajemy  zasmażkę i przyprawy do smaku.  Smacznego!






Tiramisu- Poderwij mnie:)

Ten deser zagościł na naszych stołach za sprawą mojej mamy, która w czasach kiedy nic, albo prawie nic nie było w polskich sklepach i nikt nie słyszał o mascarpone, przywoziła cztery opakowania tego serka z Niemiec, by potem cała rodzina i nasi znajomi do znudzenia wcinali tiramisu. Teraz prawie na każdym opakowaniu widnieje przepis na ten deser, ale mimo to pytam mojej mamy, ile tych jajek i cukru ona daje:) Ostatnio dostałam w Auchanie przepyszny włoski serek mascarpone i oryginalne biszkopty do tiramisu, nie polecam polskiego odpowiednika, ponieważ tiramisu się rozpływa na tym serku. I uwaga! Przeczytałam, że w różnych regionach Włoch do deseru dodaje się nie tylko alkohol Amaretto, przede wszystkim chodzi o to, by ten alkohol był aromatyczny, więc wszystkie Irish Cream, Baileys, polskie likiery smakowe są idealnie do tego stworzone. Alkohol dodajemy do serka lub do espresso.
Składniki:
500 g mascarpone
pół szklanki cukru
4 jajka zerówki
szklanka mocnego espresso lub fusiastej, ale radzę dobrze przecedzić:)
opakowanie biszkoptów typu łyżeczki
alkohol np. likier kawowy 100 ml ( do serka tylko 50ml)
2 łyżki prawdziwego kakao
Przygotowujemy espresso, powinno być chłodne w momencie połączenia z alkoholem Żółtka oddzielamy od białek i ubijamy z cukrem na puszystą masę. Stopniowo dodajemy serek mascarpone. W oddzielnym naczyniu ubijamy pianę z białek i delikatnie łączymy z masą serową. Biszkopty moczymy kilka sekund w kawie z likierem i układamy w naczyniu. Wykładamy połowę masy i wszystko posypujemy przesianym przez sitko kakao. Układamy kolejną warstwę nasączonych biszkoptów, serek i na górę kakao. Smacznego!



środa, 6 sierpnia 2014

Beziki

Zostały mi trzy białka, zatem zrobiłam kilkanaście sztuk bezików. Czasami jak najdzie mnie ochota kupuję bezę z kremem kawowym. Wspomnienie smaków dzieciństwa.
Składniki:
3 białka
pół szklanki cukru pudru
Białka ubijamy na parze w garnku, powoli dosypujemy cukier puder cały czas ubijając. Nakładamy łyżeczką lub szprycą małe porcje bezy na blachę wyłożona papierem do pieczenia. Pieczemy 2 godziny w 90 stopniach. Suszymy kolejną godzinę przy uchylonym piekarniku. Smacznego!


wtorek, 5 sierpnia 2014

Placek lotaryński


Od pewnego czasu chciałam spróbować tarty nie w porze deserowej, a obiadowej. Przewertowałam kilka przepisów i trafiłam na tartę lotaryńską. Moje „króliczki doświadczalne” niecierpliwie czekały na obiad, który się spóźniał. Maluch cieszył się i głośno protestował, kiedy odganialiśmy go od gorącego piekarnika, połykając w całości dojrzałe maliny. Mały czytał mi nowinki ze Świata Wiedzy, który nabył przy okazji porannych zakupów. Na wystawie w Księgarni Merkury leżało przepiękne wydanie Mary Poppins- 89 zł!. Niestety dzisiaj zakupiliśmy podręczniki do szkoły i mój portfel świeci pustkami.
Składniki na kruchy spód:
25 dag mąki pszennej
125 g masła
szczypta soli
4 żółtka
5 łyżek zimnej wody
Farsz:
4 całe jajka
pół szklanki mleka
1 szklanka śmietany 18%
15 dag boczku
15 dag sera żółtego
pieprz, sól, gałka muszkatołowa
Składniki na kruchy spód zagniatamy szybko i wkładamy do woreczka foliowego do lodówki na dwie godziny. Po tym czasie ciasto podpiekamy obciążone np. muszelkami w formie do tarty przez 10 minut w temperaturze 200 stopni. Zdejmujemy nasze obciążenie. Zanim włożymy muszelki, albo fasolę, czy szklane kulki należy na cieście umieścić kawałek papieru do pieczenia. Ciasto bez obciążenia podpiekamy 3 minuty, by się zarumieniło. Po tym czasie na placek układamy podpieczone na patelni kawałki boczku bez tłuszczu. Wylewamy masę z ubitych trzepaczką jaj, śmietany i mleka z utartym serem oraz przyprawami na nasz spód. Oszczędnie z solą, ponieważ boczek sam w sobie jest słony. Masa powinna być odrobinę niżej niż krawędź ciasta, bo w trakcie pieczenia urośnie. Smacznego!


środa, 30 lipca 2014

Spätzle

Spätzle będą kojarzyły mi się z osobą Heidi, dzięki której poznałam ten niesamowity przysmak Szwabii. Potrafiłam zjeść dwa talerze tej potrawy z serem żółtym. W tamtym czasie moja znajomość niemieckiego kończyła się na produktach ze sklepu spożywczego, ale czułam, że świetnie ich rozumiem, a oni mnie. Pokrewne dusze. Dziś od czasu do czasu serwuję to danie moim bliskim lub zajadam się słowackimi haluskami. Danie stanowi doskonały dodatek do gulaszu, ale pysznie smakuje z bryndzą lub gorngonzolą.
Składniki:
2 jajka
20 dag mąki
1/3-1/2 szklanki mleka
gar osolonego wrzątku
Wszystkie składniki należy dokładnie wymieszać łyżką, powinno nam powstać gęste ciasto jak na einlauf. Ciasto wykładam na taki durszlak z wielkimi okrągłymi dziurami, prosto na wrzącą, osoloną wodę. Jeśli nie dysponujemy takim narzędziem kuchennym wystarczą dwie łyżki i nasze kluseczki kładziemy po prostu na wrzątek.




poniedziałek, 28 lipca 2014

Sernik na półkruchym cieście

Rano przywitała nas wymarzona pogoda. Z Maluchem szybko kupiłam potrzebne produkty do moich urodzinowych ciast i zabrałam się za pieczenie. Niestety po południu nastąpiło gwałtowne załamanie aury. Z popołudniowego spaceru nici...DP krążył wokół sernika, zagadując o kawałek. W końcu po zrobieniu polewy uległam. Ciasto wyszło idealnie. Mam nadzieję, że jutro i inni docenią jego smak.
Składniki na półkruchy spód:
pół kostki margaryny
pół szklanki cukru
1 całe jajko
1 łyżeczka proszku
1 łyżka śmietany 12% lub 18% ( bez też wyjdzie)
1,5 szklanki mąki pszennej
Składniki na sernik:
4 jajka
1 kg zmielonego twarogu
1 szklanka cukru
pół szklanki sparzonych rodzynek
1 budyń śmietankowy
pół kostki margaryny
Składniki na polewę:
1 tabliczka czekolady deserowej
50 g masła
Wszystkie składniki na półkruchy spód zagniatamy i wylepiamy ciastem formę wyłożoną papierem do pieczenia. Wkładamy do lodówki na czas przygotowywania masy serowej. Żółtka oddzielamy od białek. Ucieramy je z cukrem i margaryną na gładką masę. Następnie stopniowo dodajemy ser. Zwykle robię to w trzech turach. Potem budyń śmietankowy. Miksuję. Na koniec sparzone, odcedzone rodzynki, które mieszam łyżką. W drugim garnku ubijam pianę z białek i łączę delikatnie łyżką z pozostałą masą serową. Ciasto wkładam do piekarnika na 50 minut o temperaturze 180 stopni. Kiedy ostygnie przygotowuję polewę czekoladową w kąpieli wodnej. Mniejszy garnek z czekoladą i masłem wkładam do większego wypełnionego gorącą wodą. Mieszam do połączenia i wykładam polewę łyżką na ciasto. Smacznego!


Drożdżowe bułeczki

Jutro Druga Połówka ma urodziny. Postanowiłam pierwszy raz przygotować dla niego ciasta do pracy. Mam nadzieję, że moje umiejętności mnie nie zawiodą i wszystko wyjdzie wspaniale. Zastanawiam się tylko w jaki sposób on doniesie do pracy dwa ciasta z których jedno to tiramisu??:) Maluch dzielnie znosił moje przygotowania dopóki nie włączyłam miksera. Wtedy nastąpił potok łez, których nie ukoił nawet biszkopt w kształcie łyżeczki....Ale, ale mój post jest o bułeczkach drożdżowych, które cudownie wyrosły i pewnie doszłoby do kłótni przy podziale, tyle że Mały bawi się na koloniach i jak zwykle zapomina do nas zadzwonić. Wczoraj to uczynił o 22:26! Kiedy przypomniałam mu, by wysłał kartki, powiedział, że nie ma w Krościenku poczty....
Składniki:
3 szklanki mąki pszennej
2 całe jajka
3/4 szklanki mleka
pół szklanki cukru
pół kostki świeżych drożdży ok 2,5 dkg
3 łyżeczki śmietany 18%
3-4 łyżki oleju
powidła, owoce- użyłam pieczonych jabłek z Lidla

mąkę pszenną do podsypywania                                                                                                           Mleko podgrzewamy, by było ciepłe, ale nie gorące. Drożdże z jedną łyżeczką cukru, jedną łyżeczką mąki i 1/4 szklanki mleka dokładnie mieszamy w miseczce, przykrywamy papierem i zostawiamy do wyrośnięcia. W tym czasie do miski przesiewamy mąkę, dodajemy cukier, jajka, letnie mleko, śmietanę, olej. Wlewamy wyrośnięte drożdże. Szybko zarabiamy, by składniki się połączyły i zostawiamy przykryte ściereczką na około godzinę w ciepłym miejscu lub pod pierzyną:) Po upływie tego czasu, wyrośnięte ciasto, dzielimy na mniejsze kulki i wykładamy na wyłożoną papierem i obsypaną mąką pszenną blachę. Po około 20 minutach robimy z naszych kul płaskie placuszki, obsypujemy trochę mąką, tak by ciasto się nie lepiło do dłoni i nakładamy powidła lub owoce i dokładnie zlepiamy, jak pieróg. Tak przygotowane bułeczki zostawiamy  na dwadzieścia minut do wyrośnięcia. Pieczemy 15 minut, w piekarniku o temperaturze 200 stopni. Smacznego!