poniedziałek, 31 października 2016
sobota, 29 października 2016
Dziury
Mały siedzi przy biurku i robi zaległą krzyżówkę z geografii. Podoba ci się mamo?- Uhm może być...Odzywam się z nad deski do prasowania. Wiesz, musisz sobie kupić nowe spodnie. W tych starych jeansach zrobiła się dziura. Mnie podobają się spodnie z dziurami. A mnie w ogóle. Połowa ludzi nosi teraz takie jeansy. To ty możesz być w tej drugiej połowie, która takich spodni nie nosi. Mama, ty jesteś jakaś niereformowalna. Nie będziesz wyglądał jak dziad! Mały zakłada swoje spodnie i idzie ze swoich dziurek zrobić okazałe dziury....Po chwili przychodzi do mnie. Wygląda jak półtorej nieszczęścia i chyba tak się czuje. Wiesz, może krótkie z nich zrobimy?- proponuję. Długo nie muszę czekać. Mały skraca spodnie, przy czym jedna nogawka jest dłuższa od drugiej o jakieś dwa centymetry. Wiesz co, ty może daj sobie spokój z tymi jeansami i po prostu je wyrzuć. Nastolatek potulnie wrzuca spodnie do kosza na śmieci. Dołożę ci do nowych jeansów. Lekko się ożywia i spokojnie wraca do lekcji. Jakiś czas temu chodziłam po sklepach, by kupić czarne jeansy. Przeglądałam, przymierzałam. Zrezygnowana trafiłam do sklepu, gdzie na wieszaku wisiały piękne czarne jeansy...z dziurami. Jaka szkoda, przeszło mi przez myśl. Tak zepsuć takie ładne spodnie. Koniec końców, nie kupiłam jeansów, tylko czarne chinosy. Potem jeszcze w sklepiku, gdzie kupuję jajka od szczęśliwych kur usłyszałam dyskusję na temat spodni. Wiesz- mówi klientka do sprzedawczyni jajek. Paulina kupiła sobie spodnie z dziurami. Babcia robiąc pranie, zobaczyła te dziury i jej to poszyła. Jaki ryk był...
Gołąbki z kapustą pekińską
Składniki:kapusta pekińska, pół kilograma mięsa mielonego, 1 woreczek ryżu, przyprawy, olej, Tok pracy:mięso udusić z przyprawami, ryż ugotować wg. przepisu na opakowaniu, połączyć mięso z ryżem. Liście kapusty pekińskiej sparzyć we wrzątku. Gdy sparzone odkroić twardą, niepotrzebną część głąba, można zahartować zimną wodą lub odczekać, aż liść przestygnie. Wówczas ułożyć w otwartej dłoni i nałożyć potrzebną ilość mięsa z ryżem. Zawinąć dokładnie, tak by gołąbek się nie rozwinął podczas duszenia, można w tym celu użyć nici. Dusić w rondlu przez około godzinę. Na spód rondla wlać trochę tłuszczu. Można podawać z sosem pomidorowym: zeszklić na patelni cebulę na oleju, dodać wyciśnięty ząbek czosnku, a na koniec pomidory z kartonika lub z puszki oraz przyprawy do smaku np. zioła prowansalskie, Vegetę...Smacznego!
niedziela, 23 października 2016
sobota, 22 października 2016
czwartek, 20 października 2016
Mordolepki
To poranne wstawanie mnie dobija- mówię do D.P. A co ja mam powiedzieć?! Wstaję godzinę wcześniej. To twoja praca, a mój wewnętrzny obowiązek, by wyprawić Małego do szkoły. Synuś co guzika nie potrafi przyszyć i sam widok igły go kłuje. Maluch zagląda ciekawie do metalowego pudełka po "mordolepkach". Co to jest? Prutek. Tak nazywam maleńki przedmiot, którym odpruwam wszystkie metki z ubrań. Ciekawią go szpileczki, igiełki, guziczki. Same skarby, dla takiego ciekawskiego malucha. Cukierków już nie ma?- upewnia się. Nie- kręcę przecząco głową. Zaszywam dwie maleńkie dziurki, które zrobiły się w pidżamie szturmowca ze Star Wars. Tańcowała igła z nitką....recytuję wierszyk Brzechwy w międzyczasie. Dziecko wyciąga metr krawiecki. Zmierzyć Cię? Tak. Duży jestem?- pyta się. Duży jak ogon kurzy. Maluch uśmiecha się. Wieczorem, kiedy gaszę światło w jego pokoju mówię: dobranoc, pchły na noc. Karaluchy do poduchy- dopowiada lokator sosnowego łóżeczka. Mama daj buzi- słyszę mojego dużego syna. Nie jesteś za duży? Głaszczę gimnazjalistę po policzku. Do wanny wsypuję garść soli z morzą martwego o zapachu rozmarynu. Jak się czujesz po ostatnim treningu- pyta trener. Mam zakwasy mięśnia dwugłowego uda. Pralka kończy się wirować w nocnej taryfie. Na ciepłym kaloryferze rozkładam dresy Malucha na jutro. Nawet nie wiem, kiedy zasypiam...
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































