piątek, 10 marca 2017

Śledzie z jabłkiem

Składniki:
40 dag matjasów
1 duże jabłko
opakowanie śmietany 18%
1 cebula
pieprz
Tok pracy:
Śledzie moczymy przynajmniej trzy godziny w wodzie. Suszymy na papierowych ręcznikach. Kroimy na małe kawałeczki. Układamy w naczyniu pokrojone śledzie, następnie cebulę. Na grubej tarce ścieramy obrane jabłko, do którego szybko dodajemy śmietanę, by nie ściemniało. Na cebulę wykładamy jabłko ze śmietaną. Smacznego!

czwartek, 9 marca 2017

Zupa rybna

Mały wręcza mi bladoróżowe tulipany. A tym co się stało? Kupiłem je przed lekcjami- wyznaje synuś. Ok...Następnym razem kup po lekcjach- dodaję. Zastanawiam się nad urodzinowym obiadem dla pierworodnego...W końcu decyduję się na zupę rybną. Mały schodzi po schodach. Wiesz, już wiem, co mogłabyś zrobić na moje urodziny. Zupę rybną! Zaczynam się śmiać. D.P. kiwa głową, skupiając swoją uwagę na meczu. Gdzieś te nasze oczekiwania się spotkały...Uwielbiam zupy rybne- komentuje Niedźwiedź. Smakuję schab po beskidzku. Dobre...Już wiem co podam teściom podczas niedzielnego obiadu. Maluch codziennie roni łzy wielkie jak grochy, gdy przekraczamy próg przedszkola. Pamiętaj nie bekusiaj- upomina synka D.P. Wiem coś o tym bezrybiu- mówisz i pijesz węgierski Tokaj. Ja też...
Składniki:
60 dag filetów karpia
włoszczyzna
puszka pomidorów bez skórki
3 ząbki czosnku
olej
papryka czerwona
cebula
przyprawy: pieprz, sól, Vegeta, papryka
śmietana 18%
Tok pracy:
Rybę kroimy na mniejsze porcje i gotujemy na wolnym ogniu z włoszczyzną przez dwie godziny. Paprykę myjemy i wstawiamy do nagrzanego piekarnika o temperaturze 200 stopni na 15 minut, tak by skóra się zrumieniła, zostawiamy do ostygnięcia. Usuwamy skórę i gniazda nasienne z papryki. Cebulę kroimy w kostkę i smażymy na oleju, gdy będzie miękka dodajemy plasterki czosnku, chwilę smażymy, a następnie dodajemy pomidory i paprykę bez skórki. Wszystkie składniki przekładamy do wywaru i gotujemy przez pięć minut. Doprawiamy do smaku. Zupę można podać ze śmietaną. Smacznego!

Ukryte działania

środa, 8 marca 2017

Czas

Spotykam ich w kolejce do kasy. Kupują dwa bilety ulgowe. Zastanawiam się, ile mają lat. Kobieta ma sporą bliznę na biodrze. Mężczyzna jest szczupły. Mimo, że ma swoje lata, jego ciało jest ładnie umięśnione. Moje ciało za każdym razem przeżywa krótki wstrząs, kiedy zanurzam się po szyję w wodzie. Spoglądam na zegarek. Czeka mnie czterdzieści pięć minut pływania żabką dyrektorką, jedynego wyuczonego przeze mnie stylu. Potem z przyjemnością biorę prysznic. Ciepły strumień wody miesza się z kremowym balsamem do kąpieli o zapachu miodu i mleka. Uhmmm mogłabym tak stać i stać, a czas ucieka. Suszę lub też staram się wysuszyć włosy, które rozsypują się jak wyschnięte siano. Okazuje się, że szafki z okryciami wierzchnimi mam w podobnej części obiektu jak spotkana przed kasą para. Czekaj, czekaj- mówi mężczyzna do swojego znajomego. Muszę coś zjeść. Uśmiecham się na te słowa, bo zaczynam również odczuwać głód. Szukam małego batonika ze śliwkami i zbożami. Mężczyzna patrzy na mnie z uśmiechem i mówi: jak się jest młodym, to się tego nie potrzebuje. To o mnie?- myślę sobie. Tyle, że dzisiaj nie czuję się młoda. Zasypałam się w swojej norze jak ten niedźwiedź i wychodzę jedynie z konieczności, bo muszę i powinnam, ale czy do końca chcę?!.... Wyciągam wreszcie moją Dobrą Kalorię z kieszeni płaszcza. Też mam- odzywam się. Do widzenia. Gram z Maluchem i D.P. w Piotrusia. Nauka przez zabawę. Czy rodzicielka też tak robiła?! Nie pamiętam. Wiem, że jak najwięcej chcę przekazać z tego, czego kiedyś sama się nauczyłam. Nauczyciel zabiera telefon Małemu, gdy ten pisze do taty sms-a. Buntuję się cała w środku. Uspokajam, kiedy okazuje się, że telefon odbierze osobiście na drugi dzień z sekretariatu. Wiesz co, chyba podziękuję twojemu nauczycielowi. Popatrz ile dzięki temu masz czasu na naukę. Mały jest innego zdania. Maluch pochlipuje w szatni. Nie chcę iść do przedszkola buuu. Najchętniej zabrałabym go do domu, ale nie jest mój. Musi nauczyć się żyć z całym światem, bo ja go przed nim nie uchronię.