wtorek, 16 maja 2017

Many days after

Uśmiechnęłam się biorąc do ręki maleńki bucik Reeboka. Ładne. Inny czterolatek o pszenicznych włosach w nich dokazuje. Jak co roku wybrałam te z trzema białymi paskami. Tylko rozmiar większe. Poznaj mojego syna. Przystojny, piłkarz. Todo sobre mi hijo! Daty! Pamiętam wiele urodzin, rocznic...D.P przegląda ofertę koloni dla Małego. Decydują się na madziarskie kąpielisko termalne. Zaznaczam jedną wycieczkę fakultatywną do stolicy. Trochę kultury nie zaszkodzi...W domu unosi się mocno czekoladowy aromat. Maluch zjedz zupkę! Niee. Lodów nie będzie- ostrzegam Piwnookiego. Groźba skutkuje i z ociąganiem kończy talerz ogórkowej...

środa, 10 maja 2017

Bitki ze schabu

Składniki:

schab wieprzowy około 60 dag
seler naciowy..6,7 gałązek
biała część pora
3 marchewki
olej rzepakowy
pieprz, sól, Vegeta

Tok pracy:

Schab pokroić na 1,5 centymetrowe plastry, rozbić tłuczkiem, przyprawić pieprzem i solą z dwóch stron. Na rozgrzanej patelni z olejem, układamy rozbite mięso, chwilę smażymy z każdej strony. Bitki przekładamy do rondla i zalewamy sosem, który wytworzył się podczas pieczenia. Na patelnię powtórnie wlewamy olej, mięso smażymy z dwóch stron i wszystko przekładamy do garnka z mięsem. Białą część pora kroimy na talarki. Seler naciowy myjemy i kroimy kilka gałązek na kawałki. Obraną marchewkę ścieramy na grubej tarce. Warzywa układamy na bitkach. Całość delikatnie posypać Vegetą. Dusić na wolnym ogniu dwie godziny. Smacznego!

wtorek, 9 maja 2017

Bunt

Nie chcę iść do przedszkola. Dlaczego nie chcesz? Chcę być z tatą. Tata jest w pracy. Chcę być z tobą. Ale ja idę do sklepu, potem zrobię obiad, może coś posprzątam i po ciebie przyjdę po obiadku. Buuu. Nie chcę byś szła do sklepu. Jasny gwint- myślę sobie. Zaraz mnie apopleksja trafi w moim domu! Usiądź na krześle. Ubieram go warstwowo, bo Zimno nic sobie nie robi z faktu, że mamy dziewiątego maja. Zjesz śniadanko, pobawisz się z dziećmi, potem zjesz obiadek i przyjdę po ciebie. Buuu. Nie płacz. Jesteś duży chłopak. Nieee. Mały. Masz prawie cztery latka. Mój prawie czterolatek kopie różowy żwirek. Robi swoją żałosną minę i tak pełen nieszczęścia wchodzi do budynku przedszkola. Zimno mi. Słuchaj jeszcze nie zdążyłam cię rozebrać! Koniec roku szkolnego na horyzoncie, a bunt narasta. Mam dość tego zimna! D.P. kupuje brykiety kominkowe. Samotny rower stoi zakurzony po zimie. Idziemy na spacer. Niebo przykrywają coraz cięższe chmury. Kanapki mi zrób- prosi Mama Bliźniaków. Wpada do domu jak po ogień i jedzie do stolicy Bawarii. Chleb pokrzywowy, siedem ziaren. Teraz na kapuście. Mały wącha brązową skórkę. Smaczny. W Zubercu zjadają do ostatniej kromki. Czekam na wiosnę i szczelnie przykrywam się brązowym kocem....