niedziela, 15 listopada 2015

Inaczej

Kilka tygodni temu, chodziłyśmy ulicami miasta, gdzie dzisiaj panuje strach i niepewność. Żartowałyśmy i śmiałyśmy w paryskim metrze. Pamiętam murzynkę, która nakładała puder na twarz, a następnie szminkowała swoje brązowe usta. Ta sytuacja wydawała mi się wręcz komiczna. Kobieta miała skórę koloru czekoladowego i piękne wyraźne usta. Uśmiechnęła się do mnie, a ja oddałam jej uśmiech. Pani Prezes wróciła z drugiej części świata. Lato, dobre wino, obok osiedli zbudowanych z pociętej blachy, za chwilę oczom ukazuje się luksus, o którym nikt nie śmie marzyć. Co ludzi prowadzi do tak drastycznych kroków? Chyba wiem co...Dobranoc

United

https://www.youtube.com/watch?v=uSpR4ml8j44

środa, 11 listopada 2015

Przestrzeń

Długo trwało moje wybudzanie się. Śpię, a jednak słyszę głosy z innej części domu. Szczęk wyjmowanych talerzy ze zmywarki, bieganie Malucha, ciężkie kroki Małego na schodach. Maluch nie potrafi zasnąć. Bierze swojego misia i wędruje do łóżka brata. Zasypia...ale przeniesiony przez D.P. do swojego łóżeczka budzi się i znowu przechodzi. Idziemy spać- biorę go za rączkę i kładzie się na swojej pluszowej poduszce. Jednak coś mu nie pasuje i tym razem. Wstaje i wchodzi na moje łóżko. Wiesz, że nie potrafię spać z tobą- mówię gdzieś w czarną przestrzeń. Maluch nic nie robi sobie z tego i zapada w sen. Biorę jego maleńką poduszkę i kładę się po drugiej stronie łóżka. Żadnego dotykania, przytulania, całowania. Potrzebuje swojej przestrzeni, której nie pozwalam nikomu naruszać. Panna niedotykalska. Wysoka temperatura na dworze zachęca do spaceru. Dzisiaj nie ulegam tej ogólnie panującej modzie. Zostaję w domu. Czuję, że muszę wypocząć. Tak jak powiedział mój trener, to mózg dyktuje nam swoje warunki. Dzisiaj mój kazał zwolnić tempo.

Sałatka z selerem marynowanym

Seler marynowany, kukurydza, jajka na twardo, ser żółty, świeża papryka, szczypiorek, szynka drobiowa, majonez, sól i pieprz do smaku, cebula


poniedziałek, 9 listopada 2015

Niespodzianka

Czuję nerwowy skurcz żołądka na autostradzie. Co chwilę zerkam w lusterko, by sprawdzić, czy Maluch nie postanowił zdjąć pasów. Czasami mam wrażenie, że dla tego żywego łebka kaftan bezpieczeństwa nie stanowiłby żadnego problemu i po chwili żywo machałby rączkami i nóżkami. W wielkim salonie Mamy Bliźniaków zrzucam z siebie kolejne wątpliwości, troski, dokonując swoistego rachunku sumienia. Czy ja wszystkiego dopilnowałam? Córka niewdzięczna, matka wymagająca...Bębniący deszcz mnie uspokaja, powrotna droga w korku się wlecze. Co chwilę przymykam oczy. Jestem taka zmęczona.... Mocna kawa orzeźwia mnie na dłużej. Muszę dojechać, myślę, by Ci napisać - jesteśmy. Pani Prezes głaszcze małe lwiątka w jakimś afrykańskim rezerwacie. Dzwoni na skypie, podczas gdy ja stoję z rodzicielką w pustym miejscu po czereśni. Udała się niespodzianka?- Oj udała...Nawet i obiadu starczyło dla niespodziewanego gościa. Wiesz, nawet te niezaplanowane sytuacje, muszą zgrać się w czasie. Parafrazując N. ja też dokładam swój puzzelek.